CONCHITA WURST

Na początek, żebyśmy mieli jasność, o czym mowa; Conchita Wurst – mówi się na niego kobieta z brodą, ale oczywiście wszyscy wiedzą, że to żadna kobieta, jeno przebrany facet. Nie facet po operacji zmiany płci. Facet. Zwykły. O ile zwykłe jest stylizowanie się na kobietę i noszenie kobiecych ubrań. Otóż ten facet przetarł szlak do kultury masowej innym jemu podobnym. To co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia teraz już wszyscy pomyśleli. Z następnymi nie będzie problemu.

Występujący na scenie mężczyzna, przebrany za kobietę zwany jest drag queen. Choć etymologia tego określenia z dragami nie ma nic wspólnego, to samo się ciśnie na usta stwierdzenie, że pierwszy geniusz, którym wystąpił w takiej kreacji musiał być chyba na kwasie. Generalnie drag queen znane są od dawna i Conchita Wurst Ameryki nie odkrył. Jednak – podobne atrakcje są domeną obwoźnych jarmarków, rozrywkowych miast typu Las Vegas, albo zagłębi degrengolady, których jest sporo na przykład w Tajlandii, gdzie kobiety z brodą albo drag queens swoją kreacją zarabiają na życie. Znaczy, że jest całe mnóstwo oszołomów gotowych płacić za ich występy.

No i dobrze, niech sobie będą. Kto chce, jedzie, płaci i ogląda. Natomiast występ Conchity na Eurowizji chcąc nie chcąc, bezpłatnie widziała cała Europa. Nikt nie pytał czy aby na pewno szanowna Europa ma życzenie patrzeć na takie atrakcje. …Bo może nie ma? Mnóstwo ludzi było przeciwnych. Tymczasem pan Conchita wyszedł, zaśpiewał, wygrał i cześć. Poszło w eter. Teraz możecie sobie protestować do woli.

To jest precedens. Precedens można zaobserwować nie tylko w slangu prawniczym. Dajmy na to w napiętej sytuacji, której towarzyszy broń palna, pierwszy wystrzał (choćby przypadkowy) zwiększa prawdopodobieństwo oddania kolejnych strzałów. Albo jeśli podczas dyskusji pada niecenzuralne słowo, to niezależnie od charakteru i kultury dyskutantów zwiększa ono szanse na pojawienie się kolejnych bluzgów. Żebrak wrzuca do swej pustej miski banknot, dzięki czemu ma większe szanse, że następni ludzie też rzucą. Tak samo pojawienie się baby z brodą na konkursie Eurowizji otwiera drzwi następnym szaleńcom. To co zrobił żebrak jest manipulacją. Można mu wybaczyć, bo działa na niewielką skalę. Występ Conchity opiera się o ten sam mechanizm i jest manipulacją na skalę międzynarodową.

Wszyscy którzy byli przeciwni następnym razem już nie będą. Pierwszy szok minął, teraz widok kobiety z brodą nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Do tej pory nikt nie brał na poważnie pojawienia się takiej gwiazdy w kulturze masowej. Teraz nikt nie będzie się sprzeciwiał. Teraz można go kopiować, tworzyć „sztukę” na jego wzór. Ludzie będą obojętni. Przyzwolą. A nieliczne glosy sprzeciwu jeśli się jakieś pojawią, szybko umrą śmiercią naturalną.

Swego czasu dyskutowałem z feministkami na Facebooku, że mężczyzna nie jest równy kobiecie. Co by nie mówić, na pierwszy rzut oka widać, przecież, że nie jest. Wiem dziewczyny, że to przeczytacie, bo przyciągnie was tu zdjęcie damy z brodą. I wiecie co, teraz już macie rację. Conchita Wurst jest waszą racją. Tak wygląda kobieta równa mężczyźnie. O to walczycie.

Kontynuując temat Eurowizji, z przebierańców dużo lepsze było fińskie Lordi. Zwycięzcy z 2006 roku.

Generalnie Eurowizja to jednak kupa. Dał temu wyraz najśmieszniejszy człowiek świata Benny Hill. Już za jego czasów Eurowizja u normalnych ludzi wzbudzała uśmiech politowania. Na marginesie Benny sam wielokrotnie występował w roli kobiety i nie było w tym nic złego. Robił to z cudownym wyczuciem, zawsze było śmiesznie, nikt nie został obrażony, nikt nie próbował zmieniać rzeczywistości. I tak powinno się to robić zawsze. A nie z dętą powagą na zasadzie – patrzcie jaki jestem piękny i będę jeszcze lepszy, tylko dajcie mi chwilę, muszę schować penisa.