Co czwartek pod Tesco jest gratka dla fanów czterech kółek. Niestety fani nie patrzą gdzie lezą i ze wszystkich zrobionych zdjęć, tylko cztery nadają się do publikacji. Reszta nie nadaje się nawet do wyrzucenia.

Na pierwszym zdjęciu, jak się dobrze przyjrzeć, można zauważyć człowieka bez głowy. Niestety psuła całe zdjęcie, więc musiałem go zgilotynować.

To wielkie monstrum na drugim zdjęciu po lewej, raczej dwuosobowe, niż cztero, zajmowało całe miejsce parkingowe. Całe. Od kreski do kreski. Z czterech stron. Własnym oczom nie wierzyłem, że osobówka może mieć takie rozmiary. Wyczyn nieosiągalny dla tych wszystkich, budzących uśmiech politowania „miejskich terenówek”, przeznaczonych dla finansowych rekinów, którzy pasek muszą zakładać bumerangiem, cierpią na nadmiar pieniędzy ale brak fantazji.