Królowie w swoich rolach sztandarowych. Vademecum kinomaniaka w pigułce i pozycje obowiązkowe, czyli krótkie kazanie na temat jazdy na maksa. Z wyrazami szczęścia, zdrowia i pomyślności.

Miałem kiedyś ten plakat na ścianie. Sprzedawali je w Empikach. Jedna z tych rzeczy, którą zobaczysz w sklepie i wiesz, że musisz mieć. Przyda się, albo i nie, ale będziesz żałować jeśli nie kupisz. Ok, vademecum kina poprzedniego wieku. Nie wiem co te wyrzutki społeczne mają w sobie takiego, ale stali się wzorem do naśladowania dla facetów i obiektem pożądania dla kobiet. Garstka wyjętych spod prawa straceńców, którzy idą zawsze pod wiatr bo inaczej nie mogą. My nie możemy inaczej niż z wiatrem i dlatego jesteśmy tu gdzie jesteśmy, czyli na swoim nudnym, wyznaczonym odgórnie miejscu. Rola outsidera bywa taka pociągająca z tego prostego powodu, że i tak nigdy jej nie zagramy. Kto chce być upartym osłem, który za cenę swoich ideałów poświęca życie? Ha! Każdy by chciał, przynajmniej do momentu kiedy w końcu pojawia się okazja żeby to zrobić. Wtedy jest inaczej i już wcale nie tak fajnie. Mimo wszystko dobrze mieć portfel z napisem „Bad Motherfucker” i w końcu postawić na swoim. Ale patrząc na to z innej strony, można zobaczyć towarzystwo niebezpiecznych psycholi, gotowych zastrzelić człowieka który krzywo na nich spojrzy. Może i tak nie wiem. Są szaleni w ta stronę co trzeba. W każdym razie nie miałbym nic przeciwko być jednym z nich. Nie wiem czemu nie ma tam kobiet. Tzn jest jedna, w bikini i z wałkami tłuszczu. Chyba tylko dla kontrastu. Ok. Towarzystwo bezkompromisowe, ale mają jedną wspólną cechę, która sprowadza się do motta na dole plakatu:
FEW OF US CAN EASILY SURRENDER OUR BELIEF THAT SOCIETY MUST SOMEHOW MAKE SENSE. THE THOUGHT THAT THE STATE HAS LOST ITS MIND IS INTOLERABLE. AND SO THE EVIDENCE HAS TO BE DENIED.
Co w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej – OLEWAJ SYSTEM. W tłumaczeniu Sweet Noise: „Pierdolę wasz system, porządek i ład.” Kto by nie chciał na trasie z Bydgoszczy do Katowic wypiąć dupy z okna w pociągu, najlepiej na dworcu centralnym w Warszawie. Jeśli to jest szczyt naszego buntu, to jednak kiepski ten nasz wewnętrzny outsider. Może i kiepski, ale mina ludzi zadumanych nad zjawiskiem, które właśnie przemknęło im 20 centymetrów od nosa – bezcenna. Jednak chodzi o coś więcej. Bycie łajdakiem i bandytą pod postacią zwykłego łajdaka  i bandyty wydaje się bardziej uczciwe od okradania ludzi z uśmiechem na twarzy i w przebraniu polityka. To właśnie w gabinetach prezesów, ministrów, prawników powstaje największe zło naszych czasów. Ale potrzebny jest łajdak, którego otwarcie można wytykać palcami, zepchnąć do podziemia i zasnąć w poczuciu sprawiedliwości. Prawdziwi złoczyńcy mają się dobrze. Palą cygara i śmieją się diabłu w twarz.
Można olewać system na wiele sposobów, ale jak policja w nocy wyprowadza sąsiada w samych gaciach, bo okazał się pedofilem, to już nie wiadomo czy gość olewał system na swój sposób, czy jednak kastracja w tym momencie to nie taki głupi pomysł. W końcu to nasze dzieci mówiły mu na co dzień dzień dobry i miejmy nadzieję, że na dzień dobry się skończyło. Abstrahując od pedofilii i prawdziwych złoczyńców, na plakacie od lewej do prawej, od góry do dołu stoją w kolejności alfabetycznej:
Brad Pitt
Russell Crowe
Jack Nicholson
Dennis Hopper
Sylwester Stallone
Cameron Diaz
Denzel Washington
Harvey Keitel
Edward Norton
Tom Cruise
Al Pacino
Kevin Spacey
Marlon Brando
Arnold Schwarzenegger
Johnny Depp
Robert De Niro
Samuel L Jackson
Leonardo Di Caprio
Anthony Hopkins
Clint Eastwood
Facet w okularach
Dziękuję użytkownikom Filmwebu za zlokalizowanie Russella Crowa, bo sam nie mogłem sobie poradzić. Click.

Film o Jezusie: