Miasta duchów są jedną z najciekawszych anomalii naszej cywilizacji. Mają w sobie coś pociągającego. Z jednej strony wydają się bezpieczne, bo co może być niebezpiecznego w pustych murach, jednak z drugiej strony aplikują potężną dawkę niepokoju. Kiedyś tętniące życiem, dziś opuszczone przez mieszkańców sprawiają upiorne wrażenie. Często opuszczane z dnia na dzień, nawet w pośpiechu wyglądają jakby ich mieszkańcy nie odeszli a  raczej wyparowali pozostawiając po sobie porozrzucane meble, sprzęty domowe, narzędzia, zabawki. Jest ich na świecie kilkadziesiąt, może kilkaset, o niektórych jeszcze nie wiadomo, o innych już zapomniano.

Gdy mowa o mieście widmo staje nam przed oczami rozpowszechniony przez telewizję obraz amerykańskiej osady na dzikim zachodzie. Fakt, że na zachodzie Stanów Zjednoczonych jest tych straszydeł kilkanaście. Najczęściej powstawały przy kopalni, gdzie odkryto żyłę złota, przyciągały awanturników i ludzi zwabionych obietnicą łatwych pieniędzy. Ale kiedy gorączka złota minęła miasta straciły rację bytu, porzucone przez mieszkańców stały się atrakcją turystyczną.

Centralia w Pensylwanii odbiega od schematu opuszczonych miast górniczych. Jest jednym z ciekawszych przypadków tego typu. Miasto dobrze prosperowało i nikt nie miał zamiaru wyjeżdżać. Jednak przez bezmyślność i brak wyobraźni wyjechali prawie wszyscy. Podczas wypalania wysypiska śmieci zapalił się jeden z szybów starej kopalni węgla, a w końcu i cała kopalnia, nad którą położone jest miasto. Pożaru pod miastem do tej pory nie udało się ugasić. Trwa od 50 lat. Szacuje się, że kopalnia będzie płonęła jeszcze przez następne 250 lat – czyli do czasu aż wypali się cały węgiel z kopalni.

Przypadek Centralii jest na tyle ciekawy, że stal się inspiracją do powstania filmu i gry Silent Hill – swoją drogą kapitalny horror. Nie jednemu spędzał sen z powiek.

Opuszczone miasta można znaleźć w każdej części świata, nie tylko w USA.
Japońska wyspa Hashima paradoksalnie była kiedyś najbardziej zaludnionym miejscem na Ziemi. Wydobywano na niej węgiel z dna morza. W 1974 kiedy japońska gospodarka zaczęła być zasilana głównie przez ropę naftową, wyspę porzucono a wraz z nią ogromne betonowe osiedla, które zamieszkiwali pracownicy kopalni i ich rodziny.

W Afryce na terenie południowej Namibii straszy Kolmanskop, miasto wybudowane w 1908 roku przez poszukiwaczy diamentów. Popyt na diamenty spadł niedługo po pierwszej wojnie światowej, miasto opustoszało, zostało wydane na pastwę pustynnych wydm.

Craco we Włoszech, San Zhi w Tajwanie, Oradour-sur-Glane we Francji, Ağdam w Azerbejdżanie, Wittenoom w Australii i tak dalej, i tak dalej… lista jest długa.

Najbliższy i najbardziej nam znany jest oczywiście Czarnobyl, opustoszały po wybuchu reaktora atomowego w 1986. Z kolei Czarnobyl stał się inspiracją do genialnego Stalkera. Prypeć to 50 tysięczne miasto, położone 4 km od Czarnobyla. Największe miasto widmo na świecie. Powstało w 1970, zamieszkiwali je mieszkańcy elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Wszyscy zostali ewakuowani w ciągu dwóch dni. Dzisiaj Prypeć można uznać za symbol Związku Radzieckiego i jego upadku.

W Polsce mamy Kłomino, zamieszkiwane przez żołnierzy radzieckich. w 1992 opuścili miasto. W Bieszczadach i Beskidach mamy też sporo wymarłych wsi, które są skutkiem przesiedleńczej akcji „Wisła”, przeprowadzonej w drugiej połowie lat 40, przez komuchów, a jakże.
Linki z tego tematu:
click
click
click
click