Alan-GarnerNormalny facet zazwyczaj wszystko co mu potrzebne nosi w spodniach. Wszyscy pozostali to kobiety. Najbardziej trendy gadżetem dla facetów męskich inaczej stała się męska torebka. Hit na skalę światową.

Facet z małą torebką jest trochę jak facet z małym penisem. Może i tego nie widać, ale na pierwszy rzut oka czujesz, że tak właśnie jest. Jasne – czasem można mieć torbę, bo akurat jest potrzeba zabrania ze sobą książki, tabletu czy śniadania. Ale jeśli ktoś nie rusza się z domu bez absurdalnie małej torebki, do której i tak nic sensownego nie wejdzie (może poza pudrem i kremem do dłoni męskim), to znaczy, że granice normalności przekroczyliśmy dawno temu i – o zgrozo – nie leci z nami psychiatra!

Żeby było śmieszniej, torebka męska bywa często mylona z damską, jeśli jej właściciel jest akurat w towarzystwie dziewczyny. I aby kobiecości stało się zadość najlepiej jeszcze siadać przy sikaniu, palić cienkie papierosy, robić manicure i golić włosy na klacie.

Są to elementy zakrojonej na szeroką skalę kampanii, mającej na celu zrównanie obu płci. W ten sposób niezbyt szybko, ale jednak, mężczyźni niewieścieją. Na dodatek ciągle ktoś powtarza, że prawdziwych facetów już nikt nie potrzebuje. No… może z wyjątkiem kobiet. Koniec końców kobiety i tak wybierają tych, którzy mają na tyle testosteronu i oleju w głowie, by być nadal facetami.

Cóż, jeśli ktoś ma ochotę stać się niewiastą – wolna wola. Ale należy pamiętać, że jedynym facetem dobrze wyglądającym z torebką był Harrison Ford w roli Indiany Jonesa i nikomu więcej nie uda się tej sztuki powtórzyć.

indys-bag