Czwarta władza – media. Władza, której nikt nie wybierał. Sama się wybrała. A strach jest narzędziem władzy. Kto ma media w garści, nie ma opozycji, ten ma władzę absolutną. I taki jest cel każdego rządu. Bo dobro ludzi jest mało istotne Priorytetem jest przejęcie władzy. Tak aby dzielić i rządzić bezkarnie. W majestacie prawa, ustalonego pod siebie przechodzi nawet najbardziej bezczelny wałek. Ludzie łykną wszystko. Jak świnie. Wystarczy dobrze zapakować, a przy odrobinie elastyczności będą wdzięczni za podnoszenie podatków. Media ze zdumiewającą częstotliwością zajmują się niektórymi tematami, używając do tego określonej retoryki. Są też takie tematy, których nie porusza się wcale.
Jeśli zaszczepić ideę wystarczająco głęboko przetrwa nieoczekiwanie długo. Albo właśnie zgodnie z oczekiwaniami. Zależy dla kogo. Opinia publiczna będzie ją hołubić jeszcze długo po tym kiedy już dawno straci sens a naukowcy i ekonomiści ją odrzucą, kiedy nie będzie ku niej już żadnych podstaw. Ale media będą ją powtarzać, dając ludziom temat do dyskusji. Idea leci siłą rozpędu. A może po prostu się podoba i już.
Co to daje? Ano tyle, że po przyjęciu odpowiedniej dawki informacji ludzie zachowują się jak bydło. Czują lęk, niepewność, zagrożenie, panikę. Nie znają tylko kierunku z którego nadchodzi niebezpieczeństwo, więc  oddane władzy media życzliwie nam ten kierunek wskazują. Właśnie jesteśmy świadkami takiej manipulacji. Ale zawsze tak było i zawsze będzie. Z resztą, czemu się dziwić, skoro metoda się sprawdza, dlaczego z niej nie skorzystać.
Kapłani w starożytności straszyli ludzi zaćmieniami i zmianą pogody. Nasi kapłani grzmią z ambony strasząc nas ogniem piekielnym. W średniowieczu w strachu przed diabłem palono czarownice. Nikt się nie spodziewał Hiszpańskiej Inkwizycji! Naziści tak skutecznie wystraszyli Niemców przed utratą swoich genów, że dostali przyzwolenie na eksterminację 6 mln Żydów. W czasie Zimnej Wojny cały Zachód srał w gacie ze strachu przed komuchami zza żelaznej kurtyny, a komuchy srały w gacie przed kapitalizmem z zachodu. Amerykanie boją się terrorystów, ale ropy z Iraku się nie boją. I tak to się kręci. Kiedy idea wygasa musi powstać nowa. Ludzi trzeba trzymać w strachu. Inaczej nie da się nimi rządzić. Kiedyś może robiono to w dobrej wierze, ale było chyba bardzo dawno temu. Na naszym podwórku jest nie inaczej. „Leją się przez radio telewizorami”. Książki można o tym pisać.
Prezydent – można by rzec – tak pięknie wylądował, że wraz z nim szlag trafił większość opozycji. Czymś trzeba zająć pospólstwo, żeby nie zwracali uwagi jak się kręci lody. Władzy potrzebny jest straszak, więc media wskazują nam go palcem. Wszyscy drżą ze strachu na myśl o przejęciu przez Kaczyńskiego. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Kaczyński może sobie ujadać do woli, ale za sytuację w kraju odpowiada rząd.
Fundacja Batorego zbadała w jaki sposób zajmowany był czas antenowy w pierwszym tygodniu listopada:

70% PIS

14% PO

12% SLD

Skutkiem czego poparcie na początku listopada wg różnych źródeł – PO ok 40%, PIS ok 20%. Takie są nasze „wolne i obiektywne” media, władza której nikt nie wybierał pokazuje nam kogo mamy wybierać a kogo nie.
Pis i Kaczyński straszą nas z każdego telewizora i radia. Niedawno przy okazji wyborów, z każdego kiosku,  promieniu chyba kilometra widać było wielki czarny napis, na okładce Gazety Wyborczej: PIS PRZEGRYWA W DUŻYCH MIASTACH. Brakowało tylko głośnika, który mógłby to wykrzyczeć, w razie gdyby ktoś był ślepy i nie zauważył. Każdy kto przechodził obok kiosku, wsiadał do autobusu, wracał z pracy musiał to przeczytać. O PO ani widu ani słychu. Czternaście procent. Czemu oni tak cicho siedzą? Co robią? Przecież to jest władza, która odpowiada za to co się dzieje w kraju. Po chwili spędzonej z Google wyłania się taki obraz:
* Mamy najdroższą energię w Europie, która i tak będzie drożeć przez co najmniej 10 lat.
* Kredyt mieszkaniowy na cale życie nikogo nie dziwi, afery tez już nie.
* Jedne z najdroższych cen benzyny w Europie. Ponad 60 % ceny paliwa to podatek. Również podatek drogowy, czyli na budowę dróg. U nas na wsi w Lublinie są najgorsze drogi w UE. I każdy wie jak to wygląda w całym kraju
* Pod względem dostępu do internetu i opłaty za niego, również jesteśmy na szarym końcu listy.
* Na własne życzenie uzależniamy się od ruskiego gazu. Nawet UE zwróciła nam uwagę, że coś tu nie gra, ale kto by się tym przejmował.
* Dług publiczny rośnie w takim tempie, że zegar Balcerowicza niedługo wybuchnie. 300 mld długu zaciągnięte od 2007 plus 25 mld na budowę dróg. Na co więc idzie ten podatek drogowy i gdzie te drogi? Albo może lepiej zapytać gdzie ta kasa? Nawet nasze dzieci się z tego nie wypłacą. Sam Gierek na tyle nas nie zadłużył.
Przykłady można mnożyć. Jako jeden ze mimowolnych sponsorów tej sytuacji, chciałbym pozdrowić cwaniaków z Wiejskiej słowami Piotrka Roguckiego:

Takiej władzy w naszych progach
wszyscy chcielibyśmy podziękować
w kilku nie do końca pięknych słowach
z wyrazami szczerej niewdzięczności
dla skurwysynów nie mamy litości.

To tylko przykład aktualnie z naszego podwórka. Nigdzie nie ma tylu kanalii co w polityce. Partia nie ma znaczenia. Można ją zmienić w zależności od potrzeb. Chodzi o metody działania. Z resztą nasz ostatni żyjący wieszcz Kazimierz Staszewski, kiedyś o nich śpiewał:

Tak, tak, tak, system skrytej agresji
Poddaje wszystkich bez wyjątku swoistej impresji
Podobnymi narzędziami konstruowanej
Raz za razem na każdym testowanej
Dla zmylenia przeciwnika wymieniają nadbudowę
Co jakiś czas instrumenty są gotowe
To sprawia, że to wszystko może wydać się różne
To może być poprzeczne, a tamto podłużne
To pomyłka typowa, to jest jedno i to samo
Dwa lub trzy oblicza takiego samego programu
Może cztery albo pięć, to zależy co, gdzie, kiedy
Nowotwór ma zawsze takie same potrzeby
Mogą być jeszcze większe, mniejsze być już nie mogą
System się posuwa jednokierunkową drogą
I zawrócić nie potrafi, poza tym jest za duży
W interesie to nie jego kiedy sam on sobie służy

Co z tym zrobić? Czy w ogóle można coś zmienić? Wątpię. Świat Elojów jest oddzielony od nas Morloków. Jednak nie będąc znikomym pyłkiem miotanym przeciwnościami losu wierzę w cud. I w dobrym nastroju trzyma mnie fakt, że gdzieś tam jest Koleś, który luzuje za nas wszystkich.