Books

Nie ma czegoś takiego jak szczęśliwe zakończenie. Nigdy nie spotkałem żadnego, które mógłbym równać z „pewnego razu”. Zakończenia są bezduszne. Zakończenie to po prostu inna nazwa pożegnania.
Stephen King – Mroczna Wieża VII

Są takie historie, które mogły by się nie kończyć. Co z tego, że kończą się dobrze, kiedy są zwyczajnym pożegnaniem i jak stwierdził King – nie ma w tym nic dobrego. Po kilku tygodniach przebywania w towarzystwie bohaterów zdążyliśmy się z nimi zaprzyjaźnić i nagle przychodzi się rozstać. Dokonali swojego dzieła. Wypełnili zadanie podsunięte im przez los. Odchodzą by żyć długo i szczęśliwie.

Czy oby na pewno? Walka, którą stoczyli zmieniła ich nieodwracalnie. Zostawiła pustkę w sercu. Siłą rzeczy, my jako widzowie spektaklu towarzyszyliśmy im przez cały ten czas. W końcu okazuje się, że kiedy jest już po wszystkim, w naszym sercu również zieje czarna dziura. Po drodze zostawiliśmy część siebie.

I rozstajemy się. Mówimy – „dziś jest pierwszy dzień końca twojego życia”. Co robić dalej. Co robić dalej mając do dyspozycji całą planetę? Mając świadomość, że stajesz się zarodkiem nowej cywilizacji? Jaki nadać jej kierunek? A może nie jesteś w stanie tego zrobić. Może lepiej, żeby zrobiły to twoje dzieci. Jesteś tworem rewolucji, nie przystosowanym do nowej rzeczywistości, mimo, że sam ją wywalczyłeś. Ale wywalczyłeś dla dobra innych, przyszłych pokoleń, nie dla siebie. Dla ciebie to jest początek końca twojego życia.

Zamieszkać gdzieś w samotności i poczekać na koniec?

To jest zjawisko nazywane kacem książkowym. Zacząłeś żyć w świecie przedstawionym na kartach powieści, a jej bohaterowie stali się dla ciebie niczym rodzina. Tylko powieść się kończy, a ty jeszcze długo nie możesz się od niej uwolnić. Właściwie to nawet nie chcesz. W samotności będziesz trawił to co się właśnie skończyło.

Kac książkowy pojawia się czasem po dobrym serialu. Rzadziej po filmie. Filmy są krótkie, nie ma czasu zaprzyjaźnić się z jego bohaterami. Chyba, że jest to akurat Władca Pierścieni.