grunwald 1410

Jak większość narodów nienawiść do sąsiadów mamy wyssaną z mlekiem matki. „Jestem Polakiem, mam na to papier i całą listę zachowań.” W związku z tym odgrzewany kotlet z przeszłości – Bitwa pod Grunwaldem. Grunwald jest oczywiście najcudowniejszym momentem w historii stosunków polsko-niemieckich. Nigdy więcej nie udało nam się tak dobrze z sąsiadami dogadać jak wtedy. W sumie walczyło tam ze sobą ponad 50 tys. ludzi i jak wiadomo poległ dowódca Krzyżaków.

Andrzej Sapkowski w Sadze w Wiedźminie, naszej rodzimej konkurencji dla Władcy Pierścieni, opisuje podobną rozpierduchę, gdzie zjednoczone narody północy starły się w walnej bitwie z najeźdźcą z południa. I tak samo jak pod Grunwaldem zginął dowódca tych złych. Ostatnie jego słowa Sapkowski przedstawia w ten sposób:

„I pojął marszałek polny Menno Coehoorn, że batalia przegrana, zobaczył, jak giną i w rozsypkę idą wokół niego brygady.
I przybieżali natenczas ku niemu oficerowie a rycerze konia podając świeżego, wołając, by uchodził, by ratował życie. Ale nieustraszone biło serce w piersi nilfgaardzkiego marszałka. „Nie godzi się”, zawołał, odpychając wyciągane ku niemu wodze. ‚Nie godzi się, bym miał jak tchórz umykać z pola, na którym pod moją komendą tylu dobrych mężów padło za cesarza’. I dodał mężny Menno Coehoorn…

Nie ma już którędy spierdalać – dodał spokojnie i trzeźwo Menno Coehoorn, rozglądając się po polu. – Opasali nas ze wszech stron.”

Idę o zakład, że Urlich von Jungingen swoją karierę kończył w podobny sposób.
Ok, a to kilka zdjęć z miejsca gdzie rozegrała się kiedyś, dawno temu jedna z największych bitew średniowiecza:

grunwald grunwald Grunwald-1 grunwald-2 grunwald-3 grunwald-4